Mała dygresja na temat poziomu zaufania do klienta oraz płatności w ramach sprzedaży przez internet.

W Szwajcarii, ku mojemu gigantycznemu zdumieniu odkryłem, że całkiem normalną opcją jest wysyłanie do klienta towaru z rachunkiem do zapłacenia po jego otrzymaniu (nie za pobraniem, po prostu dostajesz towar i w środku jest rachunek do uiszczenia). O ile łatwiej jest wystartować małemu sklepikowi internetowemu, który nie musi sie martwić o żadne systemy płatności, za które przecież się też płaci prowizje.

Nasz rodzimy rynek charakteryzuje się dużą dozą nieufności, z różnych uzasadnionych i nieuzasadnionych przyczyn, dlatego też jak czytam we wszystkich sondażach, najpopularniejszą forma płatności jest płatność za pobraniem.

Jak bardzo się więc ucieszyłem i zdumiałem gdy poszukując książki, która była niedostępna we wszystkich księgarniach internetowych, napisałem maila bezpośrednio do wydawnictwa Borussia z Olsztyna z zapytaniem czy może oni maja jeszcze tę książkę. Otrzymałem uprzejmego maila, że owszem mają i wysyłają mi ją wraz z rachunkiem do zapłacenia po otrzymaniu! Prawie z wrażenia spadłem z krzesła. Czyli robi się u nas powoli tak jak w Szwajcarii (-:

Rachunek zapłaciłem natychmiast po otrzymaniu. Nie mogę przecież zawieść tej pierwszej jaskółki, która być może zwiastuje odwilż w kwestii nieufności na linii sprzedawca internetowy – klient.

http://www.borussia.pl/strony/wydawnictwo/wydawnictwo.html


3 Responses to “Jak to się robi w Szwajcarii i …. w Polsce!”

  1. Daniel Says:

    Jeszcze nigdy się z tym w Polsce nie spotkałem ale to może dlatego, że jestem nowicjuszem jeśli chodzi o zakupy przez internet.

  2. admin Says:

    No ja nowicjuszem e-zakupowym nie jestem i też się z tym po raz pierwszy w Polsce spotkałem i ucieszyłem…

  3. Yuka Says:

    To raczej wyjątek potwierdzający regułę, nie spotkałam się nigdy z takimi jeleniami którzy wierzą ludziom…
    Homo homini lupus est.