This entry was posted on środa, Grudzień 30th, 2009 at 22:20 and is filed under e-commerce. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
Jak to się robi w Szwajcarii i …. w Polsce!
Author: Tomek30.12.2009
Mała dygresja na temat poziomu zaufania do klienta oraz płatności w ramach sprzedaży przez internet.
W Szwajcarii, ku mojemu gigantycznemu zdumieniu odkryłem, że całkiem normalną opcją jest wysyłanie do klienta towaru z rachunkiem do zapłacenia po jego otrzymaniu (nie za pobraniem, po prostu dostajesz towar i w środku jest rachunek do uiszczenia). O ile łatwiej jest wystartować małemu sklepikowi internetowemu, który nie musi sie martwić o żadne systemy płatności, za które przecież się też płaci prowizje.
Nasz rodzimy rynek charakteryzuje się dużą dozą nieufności, z różnych uzasadnionych i nieuzasadnionych przyczyn, dlatego też jak czytam we wszystkich sondażach, najpopularniejszą forma płatności jest płatność za pobraniem.
Jak bardzo się więc ucieszyłem i zdumiałem gdy poszukując książki, która była niedostępna we wszystkich księgarniach internetowych, napisałem maila bezpośrednio do wydawnictwa Borussia z Olsztyna z zapytaniem czy może oni maja jeszcze tę książkę. Otrzymałem uprzejmego maila, że owszem mają i wysyłają mi ją wraz z rachunkiem do zapłacenia po otrzymaniu! Prawie z wrażenia spadłem z krzesła. Czyli robi się u nas powoli tak jak w Szwajcarii (-:
Rachunek zapłaciłem natychmiast po otrzymaniu. Nie mogę przecież zawieść tej pierwszej jaskółki, która być może zwiastuje odwilż w kwestii nieufności na linii sprzedawca internetowy – klient.
http://www.borussia.pl/strony/wydawnictwo/wydawnictwo.html
Styczeń 8th, 2010 at 18:30
Jeszcze nigdy się z tym w Polsce nie spotkałem ale to może dlatego, że jestem nowicjuszem jeśli chodzi o zakupy przez internet.
Styczeń 8th, 2010 at 21:56
No ja nowicjuszem e-zakupowym nie jestem i też się z tym po raz pierwszy w Polsce spotkałem i ucieszyłem…
Czerwiec 23rd, 2010 at 10:11
To raczej wyjątek potwierdzający regułę, nie spotkałam się nigdy z takimi jeleniami którzy wierzą ludziom…
Homo homini lupus est.